
Przedwczoraj mierzyłam kostiumy kąpielowe... stwierdzam ze po wyjściu z przymierzalni powinnam zmienić nick z pinkMonkey na pinkPIG!! albo pinkGREATPIG! No i tak jak wyskoczyłam z kostiumów jak poparzona tak samo podjęłam decyzję o zdrowszym odżywianiu i jakiejkolwiek dawce ruchu... Zawartość coli i fastfoodów w mojej krwi sięgneła górnej granicy.. i teraz niech spada! Moj organizm jest oczywiście bardzo niezadowolony z tego ze daje mu surówkę zamiast tłuściutkiej tortilli albo pizzy z majonezem...i odwdziecza mi się nieznośnym bólem głowy.. ale..checsz być piękna..a przede wszytskim ZDROWA..musisz cierpieć ..ale tylko pierwsze dni..a potem cieszyć się zdrowym jedzeniem. Niech się stanie..
uf
K